Proroctwo Nathaniela
From Scratchpad
Patrz także proroctwa.
Jest to proroctwo znalenione przez drużynę w jednej z krypt Gór Środkowych. Zapisane ono zostało przez Nathaniela na kamiennych tablicach. Oto jego treść:
- Nasz Pan zesłał nam objawienie i ukazał, co się stać wkrótce; za pośrednictwem swego sługi wyjawił przyszłość pokornemu Nathanielowi.
- Błogosławieni ci, którzy słuchają głosu proroctwa i zachowują jego słowa w pamięci; czas bowiem jest bliski.
- Ja, Nathaniel sługa pokorny Pana mego, byłem w górach dni siedem; dnia ósmego usłyszałem słowa:
- To, co widzisz zapisz w księdze i przekaż uczniom swoim.
- I odwróciłem się by zobaczyć, kto przemawia do mnie; ale ujrzałem ciemność jeno taką, że żadne oko jej przebić nie mogło.
- A z owej ciemności moc takowa biła, że na kolana padłem; i znów głos potężny usłyszałem:
- Nie lękaj się. Jam jest pierwszy i ostatni. I żyjący. Byłem umarły. Lecz oto żyję na wieki wieków, i mam klucze do bram śmieci i do wrót zbawienia.
- Pisz więc, co twe oczy ujrzały, albowiem są to obrazy przyszłości.
- Ujrzałem oto drzwi ku zbawieniu otwarte i doszedł głos mnie: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem.
- Wszedłem przeto w wieczną ciemność i tron czarny ujrzałem, czarniejszy od najczarniejszej nocy.
- A ten, który na nim siedział, podobny był z wyglądu do kamienia jaspisowego i karnelowego. I widziałem w prawej dłoni jego księgę zapieczętowaną siedmioma pieczęciami.
- Usłyszałem wtenczas słowa: Któż jest godny księgę ową otworzyć i zerwać pieczęcie?
- Ja – rzekłem, pewien, że dokonać tego muszę. A podówczas chór głosów poężnych takoż się odezwał:
- Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ umarłeś i w panu się odrodziłeś. Jeno tyś na tyle potężny, by tego dokonać.
- I zerwałem jedną z siedmiu pieczęci i usłyszałem donośny głos, mówiący: Chodź!
- I widziałem: Ciemność wielka na świat spadła. Słońce nie ukazało swej twarzy i wszyscy z trwogą dnia następnego czekali.
- A gdy zdjąłem drugą z siedmiu pieczęci księgę chroniących, znów usłyszałem donośny głos mówiący: Chodź!
- I ujrzałem jak dzieci opuszczają łona matek przedwcześnie, jak rodzą się słabe, bezbronne i odmienione.
- Zdjąłem trzecią pieczęć, by po raz trzeci usłyszeć głos mówiący: Chodź!
- A moim oczom ukazał się obraz dwóch potęg, które starły się ze sobą w szale wielkim. I z pożogi nikt z życiem ujść nie zdołał.
- I czwartą pieczęć zerwałem i czwarty raz głos donośny oznajmił: Chodź!
- A z mroków nocy bestie wypełzły, by nasycić się krwią niewinnych. Ni za dnia, ni w ciemnościach nocy nikt nie był bezpieczny.
- A gdy piątą pieczęć zerwałem i gdy głos powiedział, bym poszedł za jego wskazaniem, ujrzałem, jak powstaje grad i ogień, który Pan ku ziemi rzuca z siłą straszliwą.
- Szósta pieczęć ustąpiła mej mocy. I głos znów oznajmił: Chodź!
- I ujrzałem: Wiara nasza podupadła, albowiem niewielu wie o naszego pana istnieniu. Pozostali jednak ci, którzy czekają na jego przybycie. W nich leży siła nasza.
- A gdy ostatnią pieczęć zerwałem, głos ostatni raz rozkazał: Chodź!
- Widziałem: W święto wielkie nadeszła chwała zbawienia, siła pokory i potęga oczyszczenia, które zmiotły z ziemi niewiernych.
- Księgę teraz otwierać począłem. A gdy już tego dokonałem, ujrzałem nową ziemię, albowiem pierwsza ziemia przeminęła. Nie będzie już smutku, krzyku, ni mozołu.
- Ujrzałem bojaźliwych i niewierzących i skalanych i wszeteczników i czarowników i bałwochwalców i kłamców. Dla nich Pan jezioro płonące ogniem przygotował.
- A narody ziemi chodzić będą w światłości jego, a królowie znosić ku niemu chwałę. On bowiem zstąpi na ziemię, by już nigdy stąd nie odejść, by przywrócić ład i porządek.
- I rzekła do mnie głos potężny: To, co ujrzałeś jest pewne i prawdziwe. Tyś jest sługą naszego pana, który ukaże innym, co ma się wkrótce stać.
- I tak oto stałem się błogosławionym, który strzeże proroctw księgi. Wybranym przez pana podwójnie.
Dowiedzieliśmy się, że aby przywołać przedwiecznego potrzebny jest pewien kamień, który posiadali kiedyś Hildenbryk i Oridok. Rozbili oni ten kamień na dwie części. Potem Oridok zginął w dziwnych okolicznościach. Podejrzewamy, że jedna połówka kamienia została przekazana Hopfenie razem z pierścieniem, który zdobył Klaus Ostenbruck. Nie wiemy co się stało z drugą połówką.
Sprawa jest więc bardzo pilna!!!
